Blog o książkach

Conan Barbarzyńca i inni

Autor: czytelnik | Kategoria: Uncategorized | Data: 20 października 2008

Conan Barbarzyńca i inni

Pierwszy na ten pomysł wpadł młody pisarz Robert Howard. Po co tworzyć skomplikowaną fabułę i budować intrygę, skoro i tak wszystko zmierza do wystrzału z pistoletu lub rozgromienia przeciwnika pałaszem. Jeśli czytelnicy to lubią, to dlaczego bohaterowie nie mają tłuc się na okrągło? Tak narodził się Kull, a po nim niezapomniany Conan Barbarzyńca.

Wydawcy i pisarze szybko podchwycili pomysł. Przepis był prosty. Trzeba wykreować bohatera, który małym rozumkiem będzie ustępował nawet Kubusiowi Puchatkowi, Natomiast inne części ciała powinien mieć rozwinięte do granic możliwości. Tak przygotowanego osiłka wysyła się w świat, a on powala po kolei wielkie potwory, monstra i co tam jeszcze znajdzie. U końca drogi czeka go roznegliżowana piękność, której nie brakuje niczego oprócz choć namiastki charakteru.

Pośród tej sieczki, trafiały się też rzeczy wartościowe, jednak musiały minąć całe lata, by bohaterowie zaczęli na nowo przejawiać przebłyski intelektu, a panie zaczęły przypominać kobiety z krwi i kości. Współczesna fantasy, to już na szczęście literatura o wiele większej wartości.

Nie mam nic przeciwko Howardowi. Czytałem większość jego książek. Natomiast nie za bardzo przekonują mnie jego naśladowcy. W tym wypadku wolę: Sapkowskiego, Pilipiuka, Ziemiańskiego, Pullmana, Żelaznego i wielu innych, którzy piszą znacznie bardziej odkrywczo.

Możesz skomentować, lub nawiązać do wpisu na swojej stronie. RSS 2.0

Zostaw komentarz